HoryzontPolityczny
Pilne
30.09GospodarkaBudżet na 2027: próg PIT w górę, a deficyt większy niż cała obrona30.09GospodarkaOk. 238 tys. urodzeń w 2025 roku. Osiem lat temu było ich ok. 402 tys.30.09GospodarkaMinimalna emerytura po jednej składce w Polsce. Konfederacja chce to zmienić, ale ZUS to większy problem30.09NewsyNIK: żaden z ośmiu operatorów prądu, wody i kolei nie zapewnił systemom odporności. Ministrowie nie ukarali nikogo30.09GospodarkaGiełda upadła, pieniędzy nie ma, a fiskus liczy przychód. PIT od kryptowalut klientów Zondacrypto30.09GospodarkaPaliwa: rząd obniżył VAT i akcyzę, a rachunek wystawia firmom podatkiem także za miesiące, które minęły30.09ŚwiatStała baza USA w Polsce: Pentagon bada, decyzji nie ma, a polskie deklaracje finansowe już padły19.09AferyZastępca Sikorskiego skatował młodą działaczkę Lewicy?

Minimalna emerytura po jednej składce w Polsce. Konfederacja chce to zmienić, ale ZUS to większy problem

Dziś cudzoziemiec, który zapłacił w Polsce choćby jedną składkę, a resztę stażu wypracował w swoim kraju, może dostać od ZUS dopłatę do minimalnej emerytury. Projekt Konfederacji ma to ukrócić. To dobry, choć mały krok, bo sam ZUS dalej obiecuje więcej, niż będzie w stanie wypłacić.

Michał Białek i Redakcja Horyzontu Politycznego

Michał Białek i Redakcja Horyzontu Politycznego

Minimalna emerytura po jednej składce w Polsce. Konfederacja chce to zmienić, ale ZUS to większy problem

18 września posłowie Konfederacji, razem z posłami Demokracji Bezpośredniej, złożyli w Sejmie projekt zmiany zasad dopłaty do minimalnej emerytury. Projekt dodaje trzeci warunek: zwaloryzowane składki na koncie w ZUS muszą wynosić co najmniej 25-krotność minimalnego wynagrodzenia. Przy płacy minimalnej 4806 zł to 120 150 zł. Żeby zrozumieć, po co ta zmiana, trzeba najpierw zobaczyć, jak dopłata działa dziś.

Jak to działa dziś: jedna składka i cudzy staż

Dopłata do minimalnej emerytury ma dziś trzy warunki: staż co najmniej 20 lat w przypadku kobiet i 25 lat w przypadku mężczyzn, osiągnięty wiek emerytalny i zamieszkanie w Polsce. Kluczowe jest to, że staż nie musi być wypracowany w Polsce. Polska ma z kilkoma państwami dwustronne umowy o zabezpieczeniu społecznym, na podstawie których przy ustalaniu minimalnej emerytury sumuje się okresy pracy w obu krajach. Jedną z nich jest umowa polsko-ukraińska z 2012 roku.

W praktyce wygląda to tak. Obywatel Ukrainy przepracował 25 lat w swoim kraju, przyjechał do Polski, zapłacił tu choćby jedną składkę i tu mieszka. Ta jedna składka otwiera mu prawo do polskiej emerytury, wyliczonej proporcjonalnie, czyli w groszach. A potem działa mechanizm, który opisał rzecznik ZUS Wojciech Ściwiarski: jeśli wyliczona kwota jest niższa od emerytury minimalnej, ZUS podwyższa ją w formie dopłaty. Najniższa emerytura wynosi od marca 2026 roku 1978,49 zł brutto. Różnicę między groszami a tą kwotą pokrywa polski system.

Skala nie jest dziś ogromna. Według danych ZUS dopłaty dla wszystkich cudzoziemców kosztowały w 2025 roku 123,5 mln zł, z czego 29,8 mln zł trafiło do obywateli Ukrainy. W lipcu 2026 roku z dopłaty korzystało ok. 13,1 tys. cudzoziemców, w tym ok. 1,5 tys. obywateli Ukrainy. Prezes ZUS mówił też, że urząd sprawdza, czy uprawnieni naprawdę mieszkają w Polsce, i w 2026 roku wstrzymał ok. 260 dopłat. Ale zasada jest prosta i to ona się liczy: dopłata do minimum to pieniądze polskich podatników, a nie coś, co ktoś sobie w Polsce odłożył.

Co zmienia projekt Konfederacji

Projekt dokłada warunek, który patrzy na to, ile ktoś naprawdę wpłacił do polskiego systemu. To właściwy kierunek. W migracji liczy się to, czy ktoś pracuje i wzmacnia Polskę, a nie to, czy spełnia formalny warunek dzięki umowie międzynarodowej. Dopłata powinna trafiać do tych, którzy przez lata płacili składki tutaj.

Prezes ZUS Liwiusz Laska zwrócił w Polsat News uwagę na brzmienie przepisu. "W projekcie ustawy zabrakło dwóch słów" - mówił według relacji Wprost. Jego zdaniem, gdyby warunek dotyczył kapitału początkowego i składek, wyłączyłby 96 do 98 proc. obywateli Ukrainy i tylko 5 proc. Polaków. Przy obecnej wersji istnieje według niego ryzyko, że dopłatę straciłoby także ok. 90 proc. obywateli polskich, którzy ją dziś dostają. To wskazówka, jak projekt dopracować w Sejmie, a nie powód, żeby go wyrzucić do kosza. Kierunek jest dobry, a brzmienie da się poprawić, dopisując kapitał początkowy.

Mała korekta, zły kurs

Powiedzmy sobie wprost: nawet po tej zmianie problem polskich emerytur zostaje. Dopłaty dla cudzoziemców to 123,5 mln zł rocznie, drobna pozycja w całym systemie emerytalnym. ZUS to obietnica bez pokrycia, którą spłacają kolejne pokolenia, a przy spadającej liczbie urodzeń ta piramida będzie tylko coraz bardziej chwiejna. Projekt Konfederacji zamyka jedną furtkę i warto go poprzeć. Ale to drobna korekta na statku, który płynie w złą stronę. Prawdziwa rozmowa o emeryturach zacznie się dopiero wtedy, kiedy ktoś odważy się powiedzieć, że państwowy monopol emerytalny nie dowiezie tego, co obiecuje.

Źródła

Zaznacz dowolny fragment tekstu, żeby udostępnić go jako grafikę.

Michał Białek i Redakcja Horyzontu Politycznego

Michał Białek i Redakcja Horyzontu Politycznego

Gospodarka

Budżet na 2027: próg PIT w górę, a deficyt większy niż cała obrona

Rząd przyjął ostateczny projekt budżetu z deficytem ponad 280 mld zł. Pierwszy próg PIT rośnie do 130 tys. zł, ale w skali pojawia się nowa stawka 24 proc., a duże firmy zapłacą wyższy CIT. Nawet bez wydatków na wojsko budżet państwa pożyczałby ok. 150 mld zł.

Gospodarka

Ok. 238 tys. urodzeń w 2025 roku. Osiem lat temu było ich ok. 402 tys.

Na koniec 2025 roku Polska liczyła 37,333 mln mieszkańców, o ponad 157 tys. mniej niż rok wcześniej. Zmarło o 168 tys. osób więcej, niż się urodziło. To nie jest temat na jeden dzień, tylko rachunek dla ZUS, szkół i armii na następne dekady.