Dawid Kacprzyk odrzucony w trzech szpitalach
Kacprzyk nie może znaleźć pracy - problemy lekarza-milionera.

Dawid Kacprzyk, czyli znany, młody lekarz – milioner, który dorobił się, zgodnie ze swoim oświadczeniem majątkowym 1.6 miliona złotych ma obecnie problemy ze znalezieniem pracy. Po głośnej aferze, której miał nieprzyjemność być głównym antybohaterem zaszył się i unikał przez dłuższy czas flirtu z kamerami. Jedyny kontakt ze światem mediów, nawiązał, zupełnie przypadkowo, za sprawą swojej wycieczki do Warszawy, która zakończyła się otrzymaniem przez niego mandatu, wetkniętego w wycieraczkę jego lśniącego samochodu marki Porsche. Okazuje się jednak, że na drodze do beztroskiego życia z zarobionych już pieniędzy stanęła chciwość i niedokończona specjalizacja z anestezjologii.
Pan doktor Kacprzyk, jako lekarz, w szpitalu przepracować miał 3976 godzin, co, uwzględniając uwarunkowania czysto kalendarzowe plasuje go w ścisłej czołówce najciężej pracujących ludzi na ziemi. Jeśli chodzi o jego dzienny staż w pracy, wychodzi około jedenastu godzin nieprzerwanej harówki. Dodatkowo, warto zaznaczyć, że pan Kacprzyk był też aktywnym członkiem Koalicji Obywatelskiej oraz radnym z nadania tejże formacji. Młody lekarz wypracował u siebie zdolność bilokacji (najwyraźniej), gdyż niejednokrotnie potrafił przebywać jednocześnie na radzie dzielnicy Ursus.
BOHATER AFERY ROKU
Dawid Kacprzyk zasłynął jako pierwszy w historii symbol warcholstwa i niepohamowanej chciwości wśród przedstawicieli personelu medycznego oraz główny aferzysta roku 2026. Wpłynęło to niewątpliwie na jego reputację, która obecnie nie należy do najczystszych i najbardziej zachęcających. Salonik VIP dla polityków opcji rządzącej na długo zapisał się w politycznym folklorze, a nazwisko „Kacprzyk” uległo społecznej pejoratywizacji.
Młody lekarz, mimo ogromnego kapitału, który zgromadził przez cały czas trwania jego przygody z medycyną i z polityką postanowił… znaleźć sobie pracę. Najpierw swoich sił spróbował w szpitalu Wolskim. Za sprawą rezygnacji zarządu, zwolnił się wakat na kierownika SORU, który, jak można się domyślić, początkowo miał należeć do Kacprzyka. Doktor został przedstawiony personelowi jako ich nowy przełożony, co spotkało się z ogromnym oburzeniem ze strony pracowników, którzy wskazywali na nieuczciwe warunki zatrudnienia lekarza; Nie odbył się bowiem żaden konkurs, ani rzeczywista rekrutacja. Radny KO został najzwyczajniej w świecie wprowadzony do placówki jako człowiek jedną nogą stojący w gabinecie kierownika. Ostatecznie jednak do zatrudnienia nie doszło, ale nie przez „aferowość” kandydata, a przez jego nierealne oczekiwania finansowe. Podobna sytuacja miała również miejsce w szpitalu w Mińśku Mazowieckim, w którym kierownictwo nie przystało na stawki proponowane przez Kacprzyka. Przełomem w sprawie był jednak szpital imienia Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem. Lekarz – milioner pojawił się w placówce, by negocjować warunki, ale natrafił na wielki opór ze strony kadry, która za niegodne uznała pracowanie w tym samym szpitalu co pan Dawid. Końcowo dyrekcja ustąpiła, a starający się o posadę Warszawiak nie uzyskał jej.
Aktualnie niewiele wiadomo o dalszych poczynaniach byłego już radnego i koordynatora. Prokuratura prowadzi postępowania, a pani Izba Lekarska – czynności wyjaśniające. Niedokończona specjalizacja i kolejne niepowodzenia w szpitalach w całej Polsce, sprawiają, że droga powrotu do normalnej pracy w publicznej ochronie zdrowia tego bezkompromisowo najgorszego lekarza w kraju wygląda na wyjątkowo ciężką Jeżeli pojawią się nowe informacje – poinformujemy.
Zaznacz dowolny fragment tekstu, żeby udostępnić go jako grafikę.
Czytaj dalej
NIK: żaden z ośmiu operatorów prądu, wody i kolei nie zapewnił systemom odporności. Ministrowie nie ukarali nikogo
Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła ośmiu operatorów usług kluczowych. Sześciu nie reagowało na alerty bezpieczeństwa, w jednym przypadku przez ponad 578 dni. Ministrowie, którzy mieli ich nadzorować, nie wszczęli wobec nich ani jednej kontroli.
Michał Białek i Redakcja Horyzontu Politycznego · 30 września 2026 · 4 min
67 – latek pójdzie do więzienia za laskę? - Policyjna komedia w Białymstoku
Stróże prawa zabezpieczyli dwa przedmioty (prawdopodobnie wykonane z kości słoniowej). 67-latek wystawił je w internecie i może trafić do więzienia nawet na 5 lat.
Jan Abczyński · 23 sierpnia 2026 · 5 min
Czym jest Horyzont Polityczny
A właściwie, jak to wszystko się zaczęło...
Michał T. Białek · 23 sierpnia 2026 · 2 min




