„Po pierwsze Polska" to nie slogan na sztandar. To filtr, przez który powinna przechodzić każda decyzja polityczna, gospodarcza, migracyjna, zagraniczna. Nie obchodzi mnie, jak ktoś się czuje. Obchodzi mnie tylko jedno: jak nasza ojczyzna będzie wyglądała za dwadzieścia, trzydzieści lat. I z tej perspektywy trzeba w końcu powiedzieć wprost: empatia nie jest, i nie powinna być, busolą polityki zagranicznej.
Empatia to nie strategia
Kapitalizm i wolny rynek nie są dla mnie celem samym w sobie - to środek do budowy silnej Polski. Dlatego dopuszczam odstępstwa, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo: zbrojenia, cła, kredyty na obronność w czasie zagrożenia. Ale nie mylmy tego z socjalizmem współczucia, w którym decyzje państwa podejmuje się pod publiczkę, a nie pod interes narodu w horyzoncie pokolenia.
Widać to najlepiej na przykładzie kryzysu na granicy polsko-białoruskiej z 2021 roku, wprost ataku hybrydowego reżimu Łukaszenki wspieranego przez Moskwę, nie „kryzysu migracyjnego". Wtedy politycy dzisiejszej koalicji rządzącej, Michał Szczerba i Dariusz Joński, zamiast stanąć po stronie polskich funkcjonariuszy Straży Granicznej, nosili pod kordon pizzę i śpiwory dla osób, które reżim wykorzystywał do destabilizacji naszej granicy. Sam Szczerba przyznał tydzień temu w wywiadzie: „to nie był błąd, ale dzisiaj wysłałbym współpracownika" - jakby jedynym błędem było to, że osobiście naraził siebie, a nie że w ogóle wsparł ludzi używanych do destabilizacji Polski. Franciszek Sterczewski próbował fizycznie omijać kordon strażników, żeby dotrzeć do migrantów po drugiej stronie. To nie jest stawianie Polski pierwszej. To stawianie pierwszej własnej emocji, i licytowanie się nią z wyborcą.
Dwie miary
Ten sam ratusz, ten sam prezydent Warszawy, który w 2024 roku próbował zablokować Marsz Niepodległości, trzy dni temu wziął pod swój patronat obchody 35. rocznicy niepodległości Ukrainy. Na tym samym wydarzeniu minister sprawiedliwości i prokurator generalny Żurek zapowiedział skierowanie stu prokuratorów do ścigania ataków na tle narodowościowym, i zrobił to nie na konferencji prasowej, tylko na uroczystości innego państwa. Ściganie przestępstw motywowanych nienawiścią to obowiązek państwa prawa, niezależnie od narodowości ofiary. Problem w tym, gdzie i po co to ogłoszono: nie w trosce o praworządność, tylko po to, żeby zbić kapitał polityczny na cudzej rocznicy, kosztem wizerunku własnych obywateli.
Selekcja, nie współczucie
To samo dotyczy migracji w ogóle. Imigracja ma być środkiem służącym polskiej gospodarce, nie wentylem dla cudzego poczucia winy. Jeśli potrzebujemy programistów, sprowadzamy programistów, najlepiej z krajów bliskich kulturowo, sprawdzonych pod kątem bezpieczeństwa. Selekcja pod interes państwa, nie loteria współczucia.
Narodowy kapitalizm
Stąd narodowy kapitalizm jako jedyna spójna droga: wolny rynek, cła i polityka zagraniczna traktowane jako narzędzia, a nie ideologie same w sobie, wszystkie podporządkowane jednemu celowi, żeby Polska za dekady była silniejsza, a nie żeby ktoś dziś poczuł się dobrze z siebie. Socjalizm, bez względu na to, gospodarczy czy „empatyczny" w polityce zagranicznej, kończy się tak samo: państwem, które w długim horyzoncie przegrywa z tymi, którzy liczą interesy, a nie uczucia.
Zaznacz dowolny fragment tekstu, żeby udostępnić go jako grafikę.
Inne opinie
„Jakby głosowali Szwedzi, wygrałaby prawica. Ale głosowali obywatele Szwecji, nie Szwedzi, i wygrała lewica.”
Michał Białek · 17 września 2026
„Interes Polski się nie cieszy i nie boi z powodu cudzych wyborów. Interes Polski się liczy.”
Michał Białek · 12 września 2026
„Zonda Crypto to jest afera całego popisu.”
Michał Białek · 4 września 2026

