Powiedzmy sobie wprost: afera ZondaCrypto nie jest aferą PiS-u ani Konfederacji, choć premier od grudnia robi wszystko, żeby właśnie tak to zapamiętano. To afera całego układu POPiS, w którym każda strona miała swój udział, tylko jedna strona zdążyła to przekuć w kapitał polityczny, zanim druga się obejrzała.
Piramida z wizerunkiem zamiast rezerw
Mechanizm był prosty. Po śmierci Sylwestra Suszka, którego portfel z 3900 bitcoinami przestał być używany na dziesięć lat, Przemysław Kral przejął giełdę, wiedząc, że tych pieniędzy po prostu nie ma. Zamiast zamknąć interes, brnął dalej. Nowi klienci spłacali starych, klasyczna piramida finansowa, tylko że pieniądze zamiast leżeć w rezerwach szły na wizerunek: reklamy w Republice, sponsoring Juventusu, PKO, Komitetu Olimpijskiego, konferencji CPAC Karola Nawrockiego. Milik i Szczęsny pozowali w koszulkach z logiem giełdy, premier trzymał firmową koszulkę klubu. Kral kupował sobie nie bezpieczeństwo finansowe, tylko wygląd bezpiecznej firmy, a to wystarczyło, żeby ludzie dalej wpłacali oszczędności. Audyty z 2021, 2022 i 2023 roku nie potwierdzały pokrycia zobowiązań, dwadzieścia pięć śledztw prokuratorskich nic nie dało, a giełda nigdy nie trafiła na listę ostrzeżeń KNF, mimo że jej poprzedniczka, Bitbay, już tam figurowała.
Cztery i pół miesiąca ciszy
Piąty grudnia, tajne posiedzenie Sejmu. Premier dostaje od CBA informację, że z ZondaCrypto jest coś poważnie nie tak, że w tle są jakieś rosyjskie powiązania. I co robi z tą wiedzą? Nic, przez cztery i pół miesiąca, aż do kwietnia, kiedy publicznie ogłasza światu, że giełda to ruska mafia. Tylko że mleko już się rozlało. Przez te cztery i pół miesiąca ludzie, którzy widzieli logo ZondaCrypto przy Lechii Gdańsk, przy Juventusie, przy konferencji prezydenckiej, dalej wpłacali tam oszczędności, bo nikt im nie powiedział, że nie powinni. To samo dotyczy Karola Nawrockiego, który przez ten sam czas miał informacje z CBA i też nic nie powiedział opinii publicznej. Żaden z nich nie ostrzegł Polaków, kiedy jeszcze można było komuś realnie pomóc. Ostrzegli dopiero wtedy, kiedy to się nadawało na polityczną amunicję.
Ustawa, która pomogłaby giełdzie, nie klientom
Na tym tle premier trzykrotnie atakował Karola Nawrockiego za weto tej samej ustawy o rynku kryptowalut, nazywając go wetomatem i sugerując rosyjskie powiązania. Tylko że ta ustawa wypychałaby polskie firmy kryptowalutowe za granicę, gdzie KNF nie miałby nad nimi żadnej władzy. To nie klientów by chroniła, tylko dawała regulatorowi złudzenie kontroli, którego i tak by nie miał. Nawet w samym środowisku rządzącym nie wszyscy wierzyli we własną narrację. Kiedy zapytałem wprost Adama Szłapkę, czy wie, co to jest portfel kryptowalutowy, nie wiedział, ale widziałem w jego oczach, że rozumie, iż argumenty drugiej strony mają sens, tylko że partia już ustaliła inną linię i nie było miejsca na odstępstwo.
Kral bohaterem, nie więźniem
Na koniec ten sam premier, który miesiącami milczał, znalazł dla Przemysława Krala nowe zastosowanie. Kral został małym świadkiem koronnym, a Roman Giertych jego adwokatem pro bono, dokładnie w momencie, kiedy trzeba było kogoś, kto zacznie sypać na polityków PiS, w tym Zbigniewa Ziobrę i Przemysława Wiplera, którzy od Krala realnie brali pieniądze. Człowiek, który jeszcze wczoraj był diabłem w ludzkiej skórze, nagle stał się użyteczny. Nawet w samej Platformie, jak mówił Sławomir Nitras, ta decyzja budzi wątpliwości. Nikt tu nie pyta, czy klienci giełdy odzyskają swoje pieniądze. Pytanie brzmi tylko, komu ta sprawa jeszcze się przyda politycznie.
Werdykt
To już nie jest błąd, to jest funkcja tego układu. Premier milczy, kiedy milczenie się opłaca, i krzyczy, kiedy krzyk przynosi punkty. Prezydent robi dokładnie to samo po swojej stronie. Politycy PiS brali pieniądze od człowieka, którego dziś nazywają złodziejem, a teraz ten sam człowiek zostaje koronnym świadkiem przeciwko nim, opłacanym polityczną protekcją, nie sprawiedliwością. Jedyni, o których nikt w tym wszystkim realnie nie pomyślał, to ludzie, którzy stracili oszczędności, bo zaufali logu na koszulce piłkarza.
Zaznacz dowolny fragment tekstu, żeby udostępnić go jako grafikę.
Inne opinie
„Jakby głosowali Szwedzi, wygrałaby prawica. Ale głosowali obywatele Szwecji, nie Szwedzi, i wygrała lewica.”
Michał Białek · 17 września 2026
„Interes Polski się nie cieszy i nie boi z powodu cudzych wyborów. Interes Polski się liczy.”
Michał Białek · 12 września 2026
„Karol Nawrocki jest najlepszym prezydentem jak dotychczas. To nie znaczy, że jest najlepszym prezydentem, na którego zasługujemy.”
Michał Białek · 30 sierpnia 2026

